czwartek, 31 lipca 2014

W baseniku

Dawno nas nie było. Ale to dlatego że ciągle coś się dzieje i naprawdę nie ma czasu na pisanie. Oczywiście fotki pstrykamy i będziemy co jakiś czas w mirę możliwości czasowych wstawiać.
Dziś pokażemy niedzielną kąpiel w baseniku w cieniu naszego domku. Nie będę komentować bo zdjęcia mówią same za siebie.






































poniedziałek, 23 czerwca 2014

Zmiana


Za nim wprowadziliśmy dietę u Emilki napadów padaczkowych było tak dużo że nie było z nią żadnej pracy. Od stycznia Emilka nauczyła się łapać zabawki , wyciągać po nie ręce. Coś czego nie było jeszcze tydzień temu to powtarzanie ruchów. Emilka jak się jej pokaże jak stuknąć to jet w stanie to powtórzyć. Dziś powtarzała uderzanie w stół. Jeszcze w listopadzie Emilka miała podejrzenie że nie słyszy . Tak ograniczyły ją napady a dziś obraca się w kierunku słyszanego dzwięku. Ma problem z prawą stroną ale na pewno słyszy. Co to znaczy pozbyć się napadów. Każdego dnia jakiś postęp. Musimy duuużo pracować bo przynosi to efekty.







Gaba gotuje

Gaba to naprawdę super dziewczyna. Ostatnie zamiłowanie to ping  pong i gotowanie obiadu całkiem sama i bez pomocy.Zanim wyjechałam na turnus to rozpieszczała nas swoimi obiadkami.





Jak widać pierwsze były naleśniki a potem były kotlety mielone z ziemniaczkami i surówka z marchwi i jabłuszka.


niedziela, 25 maja 2014

Panienka z okienka

Zacznę dzisiejszy wpis od podziękowania za pomoc w zbieraniu nakrętek. Dzięki wam uzbieraliśmy już prawie dwie tony z czego 1300 już oddaliśmy. Dzięki temu we wtorek pojedziemy na badania do Warszawy a w czerwcu do Rzeszowa na turnus rehabilitacyjny. Oczywiście nie przestajemy zbierać i cieszymy się z każdej nakrętki która do nas dociera. 
Dziękujemy również za Wasz 1 %. To dzięki temu rodzice mieli możliwość szukać lekarza który mi pomógł wygrać z padaczką. Nie raz przegrywałam walkę z napadami ale teraz mogę powiedzieć że wygrałam ja. To był ciężki rok który wymagał dużo cierpliwości od moich rodziców i ode mnie. Robiono mi mnóstwo badań i kuracji które nie skutkowały. Dopiero dieta ketogenna pomogła. Od trzech miesięcy nie mam napadów. Postępy jakie zrobiłam w tym czasie zadziwiają każdego. 
           Siedzę samodzielnie i głośno wyrażam swoje zdanie. Moje ulubione miejsce jest przy oknie bo lubię bardzo bawić się firanką . Z uporem zmierzam do tego celu. Kiedyś śmiałam się tylko jak mama ze mną skakała a teraz śmieję się kiedy mi masują stopy, kiedy kładą mnie spać, kiedy oglądam telewizor zanim zauważą że patrzę. 
              Nową rzeczą której się teraz uczę to wstawanie i samo stanie. Jeszcze długa droga przed nami ale wiem że i to pokonam. Przed nami duużo pracy.
 Brak napadów uwolnił moją główkę i muszę nauczyć się wszystkich bodźców które do mnie docierają. Niestety trochę sobie z tym nie radzę(nawet bardzo) i musimy dużo, bardzo dużo ćwiczyć i stymulować moje ciałko. Ale wszyscy są chętni do pomocy i mama mówi że damy radę. Choć chyba czasami ma już dość.
Wiem że ostatnio mało piszę ale to wina naszego internetu. Jest kiepski. 
   Poniżej jest zdjęcie nakrętek które mama przywiozła z Wielowsi ze szkoły podstawowej. Dziękujemy dzieciom. 
Niedawno do naszej akcji przyłączyło się również Stowarzyszenie Dobro Powraca ze Stalowej Woli i od nich również otrzymaliśmy większą część nakrętek. Dziękujemy. Jesteście wielcy !!!! 
Dziękujemy też tym którzy dają  mniej i tej sąsiadce co z pieskiem chodzi i podrzuca nam przez płot reklamóweczki z nakrętkami "...ziarnko do ziarnka i zbierze się miarka..." 



 nikt się nie spodziewał że coś znajdę :) A ja jestem już sprytna i wyciągnęłam kabel antenowy . chi, chi...

                         
                            co by tu z nim zrobić ? jak myślicie co może dziecko w tym wieku ?


                      no przecież że ugryźć . Zabrali za nim zdążyłam. A taka była fajna zabawka.............
                                                      no i czemu mi to zrobiliście ?????


                                                               jestem  panienka z okienka


                              mam swojego stróża który lubi moje stopy, chi chi ale łaskocze....



                                           a tak ćwiczymy . Nawet buciki mamy specjalne. 



                                      Z moją ukochaną siostrunią, najlepszą terapeutką .  cisss....



czwartek, 1 maja 2014

Emilka zadziwia

Od dwóch miesięcy nie mam napadów. Świat jest piękny a ja się uśmiecham do niego coraz częściej. Już nie tylko wtedy gdy skaczemy razem ale też jak jadę samochodzikiem i jak kładę się do łóżeczka. A wszyscy uśmiechają się razem ze mną.
To że nie mam napadów to wszystkich cieszy bo się odblokowałam , ale teraz każą mi dużo ćwiczyć czego wcale nie lubię i dużo krzyczę. Mama mówi że jestem dzielna bo teraz w mig wszystko łapię a wielkie sucesy mam każdego dnia.
Od kilku dni specjalizuję się w siadaniu i robię to już perfekcyjnie. Zobaczcie sami

Kiedy już poczułam że umiem siadać poszłam krok dalej ,  pochylam się do przodu i się kołyszę. Mama mówi że to pierwszy krok do raczkowania. A Wy jak myślicie ?


czwartek, 24 kwietnia 2014

Różne różności

Dzisiaj zaczynamy od uzupełnienia ostatniego posta. Emilka skończyła dwa latka. Byli goście , prezenty , tort ze świeczkami i było suuuper.Jakość zdjęć trochę kiepska bo robione telefonem.

A wiecie gdzie się najlepiej czuję ? Na blacie w kuchni. Wtedy mama mi daje zabawki których normalnie nie dostaję, nad głową mam szafki i bardzo mi się podobają.
Jestem zła jak mnie nie słuchasz i grożę :)  a jak dalej nie słuchasz i nie bierzesz na ręce jest ......

piątek, 18 kwietnia 2014

Dwa lata za nami.

Dziś Emilka kończy dwa latka. Wszystkiego najlepszego córeczko !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!